Pozycja 197 – pożądana i oczekiwana

Zbliżająca się nowa era karmienia dzieci od 1 września 2026 obejmie stołówki szkolne i inne miejsca żywienia zbiorowego w jednostkach systemu oświaty, a także przemieni zawartość automatów z produktami spożywczymi tam stojących.

Tę odmianę, ba, rewolucję wręcz, wprowadza rozporządzenie ministra zdrowia, wydane 16.02.2026 r. (DU z 20.02.2026, poz. 197). Zacznie obowiązywać 1 września 2026 roku. Nowe standardy żywienia, określone w tym rozporządzeniu,

oznaczają konieczność aktualizacji jadłospisów, receptur oraz organizacji pracy sklepików i stołówek jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego.

Zacznijmy od drugiego śniadania

Specjaliści z całą mocą podkreślają znaczenie diety najmłodszych, zarówno z uwagi na ich rozwój, jak też na samopoczucie i zdolność do nauki.

– Drugie śniadanie powinno dostarczać dziecku energii na kolejne godziny nauki i zabawy, dlatego jego podstawą muszą być produkty pełnowartościowe: pełnoziarniste pieczywo, warzywa, owoce, nabiał, czy dobre źródła białka. Słodkie przekąski dają szybki zastrzyk energii, ale równie szybko powodują jej spadek, co przekłada się na rozdrażnienie, problemy z koncentracją i senność – zaleca pani Anna Janiszewska-Janowicz dietetyczka kliniczna, specjalizująca się w dietetyce klinicznej dzieci i dorosłych.

Najbardziej problematyczne jest to drugie śniadanie (bywa niekiedy pierwszym posiłkiem) kupione w szkolnym sklepiku. Słodka bułeczka i gazowany pseudosok to częsty wybór. Jak wynika z badań SW Research („Nawyki śniadaniowe Polaków, 2025”) w polskich śniadaniach króluje drożdżówka – 67 %, a za nią bułka mleczna – 44 %.

Rodzice mogą przyczynić się do zmiany takich niezbyt pożytecznych nawyków i zapakować dziecku kanapki z chleba razowego i pasty warzywnej lub jajecznej, do tego chrupiące warzywa, a jako słodką przekąskę włożyć do śniadaniówki suszone owoce czy orzechy.

A co z uczniami, którzy będą zdani na produkty sprzedawane w szkolnym sklepiku? To nowe tzw. „rozporządzenie sklepikowe” ministra zdrowia wyraźnie określa kryteria oferowanych produktów. Między innymi mówi o obniżonym progu zawartości cukrów do 10 g w 100g/ml w produktach mlecznych, napojach roślinnych. Ogólnie ujmując to mniej cukru, mniej soli, mniej tłuszczu.

Wprowadzane przepisy przywiązują wagę do konieczności częstszego wykorzystywanie produktów pełnoziarnistych. Chodzi o pieczywo i dania mączne z mąki pełnoziarnistej.

Zaopatrzeniowcy na start

Producenci biożywności, przetwórnie ekologiczne i ekohurtownie są najbliżej nowym wymogom szkolnego żywienia. Chociaż wspomniane rozporządzenie nie wprowadza obowiązku stosowania produktów ekologicznych, to jednak żywność ekologiczna powstaje z wysokiej jakości surowców. Głownie dzięki określonymi precyzyjnie rygorami prowadzeniu uprawy, hodowli, a następnie przetwarzania. I ma potwierdzenie w postaci ekologicznego certyfikatu!

Pan Czesław Meus – przewodniczący Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia „Polska Ekologia” uważa, że zaopatrzeniowcy powinni kierować się w stronę rynku żywności ekologicznej, bardziej wartościowej i pozbawionej pozostałości agrochemii.

– Nie pokuszę się na odniesienie się do pełnej diety, ale kwestia pełnowartościowego pieczywa jest mi bliska. Dla mnie najważniejsze w diecie dla dzieci, młodzieży i każdego człowieka są produkty o zagwarantowanej wartości odżywczej. Nie muszą być to produkty tylko z grupy opatrzonej certyfikatem ekologicznym, ale chodzi tu o produkty, które mają sprawdzone składy surowcowe i najlepiej żeby były rekomendowane przez jednostki takie jak uczelnie, instytuty żywności itp.

Placówki oświatowe w swoich stołówkach nie powinny dopuszczać innego pieczywa niż pełnoziarniste, najlepiej z certyfikatem bio. Dlatego to jest ważne, bo jeżeli nie zadbamy aby wtych placówek były produkty najwyższej jakości, o walorach prozdrowotnych, to w tych miejscachznowu pojawi się żywność, którą nie powinni konsumować nasi najmłodsi.

Jestem zawiedziony, że ministerstwa odpowiedzialne za wdrożenie tych przepisów, nie zgłosiły się do naszego Stowarzyszenia „Polska Ekologia” w sprawie przeszkolenia pracowników z placówek oświatowych odpowiadających za wdrożenie tych nowych przepisów. Niestety, nic takiego do tej chwili się nie zdarzyło!

Poza tym, nasze Stowarzyszenie ma wiedzę na temat producentów, którzy wytwarzają produkty o obniżonych zawartościach cukru i tłuszczu, używając do wytwarzania swoich produktów mąk całoziarnowych z rolnictwa ekologicznego.

Nie chciałbym, aby w sklepikach i automatach w placówkach oświatowych pojawiła się żywność z importu wysokoprzetworzona. Chodzi o produkty przemysłowe, które straciły większość swoich naturalnych właściwości i zawierają dodatki poprawiające smak, wygląd, teksturę i trwałość; często tuczące i ubogie w wartości odżywcze. Ważne, żeby produkty zbożowe były wytwarzane z mąk całoziarnowych, nie fortyfikowanych.

Polskie dzieci tyją najszybciej

Na koniec interesująca wieść płynąca od naukowców z Sieci Badawczej Łukasiewicz – Instytutu Nowych Syntez Chemicznych, naukowców pracujących w gronie 16 partnerów z 9 krajów nad nowatorskim napojem smoothy. Chodzi o wykorzystanie prozdrowotnych składników pochodzących z wytłoków czerwonych winogron (głównie trans-resweratrolu przyspieszającego metabolizm).

Oficjalna nazwa przedsięwzięcia to „Budowanie ekosystemu zdrowych napojów w celu zapobiegania otyłości dzieci”. Finansowanie pochodzi ze środków Unii Europejskiej, aby w innowacyjny sposób móc walczyć z otyłością, która dotyczy co trzeciego chłopca i co piątej dziewczynki w UE, zaś polskie dzieci tyją najszybciej w Europie.

Jak podaje PAP (28.07.2026) nadwagę (w tym otyłość) w Polsce odnotowano u 32 proc. dzieci w wieku 8 lat. Ogółem, nadmierną masę ciała miało 36 proc. chłopców i 29 proc. dziewczynek. Szacuje się, że w Polsce każdego roku będzie przybywać 400 tys. dzieci z nadwagą, a w tym 80 tys. z otyłością.

Nim doczekamy się nowego napoju musi nastąpić zmiana w podejściu do diety młodego pokolenia. Szkolne żywienie to dopiero pierwszy krok, domowe – następny.